Wednesday, 16 March 2011

Indonesia: Mapa del viaje

Que yo sepa.. hay dos formas de planear un viaje.
La lógica: escoger un lugar > leer la guia > comprar los vuelos > reservar el alojamiento > hacer las maletas y volar.
La casi lógica: contar tus ahorros > reservar vuelos baratos > leer la guia de viajes > hacer las maletas y volar

Ninguno de los dos métodos anteriores funciona aquí. Así que tuvimos que pensar en un tercero..
Caótico: contar los ahorros > comprar los vuelos más baratos a "donde sea" > de "donde sea" comprar el vuelo más barato a "donde sea" > no reservar alojamiento > hacer las maletas > volar y leer las guías en el camino.
De todas maneras cuando llegas al destino te das cuenta que la información de las guias no sirve para nada pero el sitio merece la pena visitarlo...

Indonezja: Mapa podróży
Istnieją dwa znane mi sposoby planowania podróży:
Logiczny - wybierasz miejsce, które chciałbyś zwiedzić, czytasz przewodniki turystyczne, rezerwujesz bilety, załatwiasz nocleg, pakujesz się i jedziesz
oraz Logiczny inaczej - liczysz oszczędności, kupujesz tani bilet gdziekolwiek, czytasz przewodniki turystyczne, rezerwujesz nocleg i jedziesz.

Żaden z nich nie działa w Azji. Opracowaliśmy więc na szybko 3 sposób o nazwie
Chaos - liczysz oszczędności, kupujesz najtańsze bilety do "gdziekolwiek", następnie bilety z "gdziekolwiek" do "niedaleko gdziekolwiek" i z "niedaleko gdziekolwiek" do "trochę dalej ale tanio"; nie rezerwujesz noclegów bo za drogo, pakujesz się i jedziesz a po drodze czytasz przewodniki. A na miejscu okazuje się, że połowa z przyswojonych informacji jest nieaktualna.

Indonesia: Map of the trip
There are two metods of planning the trip that I knew.
Logical - choose the place you want to visit, read the travel guide, book tickets and accomodation, pack and fly.
Almost logical - count your savings, book the cheapet flights, read the trael guide, book accomodation, pack and fly.

None of them works here. We came up with the 3rd method
Chaotic - count savings, buy the cheapest tickets to "wherever", then another tickets from "wherever" to "nearby wherever" and fom "nearby wherever" to "a bit farther but still cheap"; don't book any accomodation (it's too expensive), pack, fly and read travel guides on the way. When you get to the place you realise the info from the guide is not valid anyhow.











Monday, 14 March 2011

Indonesia, Malasia y Vietnam: El viaje cambia de rumbo

El Animal Social. El ser humano necesita otro ser humano. A veces necesita más de un ser humano al mismo tiempo. Esto explica porqué fuimos con otras 3 personas que fueron suficientemente valientes para coger 3 semanas de vacaciones y de dedicarlas a viajar con los transportes más baratos en carreteras de mala muerte, dormir con cucarachas y comer arroz tres veces al día. El mayor reto fueron las restricciones de equipaje que hicieron que cada uno de nosotros sólo pudiera llevar 7kg de equipaje de mano para llevarlo todo el dia encima.

Aquí podéis ver el perfil psicológico de los participantes:

Mª Paz y Guillermo - Nunca fallan cuando se les llama
Se apuntaron sin saber donde iba a ser el viaje. Fueron los primeros en ir en varias ocasiones a Irlanda, no fallaron en Delft (Holanda) y hasta colaboraron en una asignatura. Les encanta las visitas express, pero se mueren de ganas por hacer una ruta exótica de más dias. La lista de sitios que quieren visitar es interminable y a Guillermo no hay sitio típico que se le resista una foto...

Alberto - Todo un personaje
Como le define una amiga suya.. una persona adorable. No recuerdo que se hubiera perdido una fiesta/celebración/viaje en los ultimos 20 anyos..
Dice que descansará y dormirá antes del viaje... pero todos sabemos que no se lo cree ni él... esto mismo hemos oído desde hace 5 años cuando cuentan que una noche durmió más de 5 horas...
Es el tipo de persona que es un imán para meterte en problemas, pero no te preocupes que te sacará sano y salvo...

Agata - Complice para lo bueno y para lo malo
Sin miedo a nada, ni a los bichos, ni arañas ni nada. No tiene problemas con la comida siempre que que tenga menos de 9 patas y todo le sabe a pollo. Madrugar no es su punto fuerte. Un despertador podrá sonar sin efecto durante mas de media hora pero el aroma de un buen café la despertará en pocos segundos. Al final si consigue levantarse no hay cosas imposibles para ella.. La compañera de viaje ideal.

Carlos - Liante
"Mamá, papa, os lo prometo esta vez no he sido yo, esta vez me han liado..."
Lleva muchos tropezones, pero quiere seguir aprendiendo. Sus puntos fuertes: si alguien le dice que "Esto es peligroso, muy duro y tiene mala pinta" el responde "perfecto - es lo que estuve buscando, para el resto de cosas nos quedamos en casa".

... y otros muchos que nos encontraremos por el camino (entre ellos ya seguro, unos amigos de Singapore con los que nos encontraremos un fin de semana en Mount Bromo)

Indonezja, Malezja i Wietnam: Obieramy nowy kurs

Człowiek - istota społeczna. Człowieka ciagnie do ludzia. Czasem nawet do kilku ludzi albo i grupy ludzi. Przyciąganie okazało się na tyle silne, że pokonało odległość dwóch kontynentów i do naszej dwójki dołączyli "krewni i znajomi króliczka". Postanowili wziąć kilka tygodni wolnego i dobrowolnie zgodzili się zamienić je na tułaczkę tanim transportem po wertepach, spanie z karaluchami i pokorne jedzenie ryżu 3 razy dziennie. Największym wyzwaniem wyprawy okazało się i tak pakowanie. Każdy z nas mógł zabrać tylko bagaż podręczny - 7kg, i cały ten dobytek był prawie cały czas noszony na plecach.

Profil psychologiczny członków ekspedycji poniżej:

MariPaz i Guillermo - Oni nigdy nie zawodzą
Zgłosili się na ochotnika nie wiedząc nawet jak i gdzie się wybieramy. Odwiedzili nas w prawie każdym miejscu do którego się przeprowadzaliśmy. Tym razem wyzwanie było większe niż weekendowa wycieczka. Mają przerażająco długą listę miejsc, które chcą odwiedzić i są w posiadaniu imponującej kolekcji pt. "Typowe zdjęcie z... "

Alberto - Człowiek legenda
Nie zanotowane, żeby w ciągu ostatnich 20 lat opuścił jakąś imprezę..
Twierdzi, że odpocznie i wyśpi się po powrocie ale chyba nawet on sam już w to nie wierzy. Słyszymy to ciągle od jakichś 5 lat kiedy jak głosi legenda przespał za jednym zamachem aż 5 godzin...
Przyciaga problemy jak magnes, więc ma też bogate doświadczenie w wychodzeniu z nich bez obrażeń.

Agata - Wspólnik na dobre i na złe
Nie boi się niczego. Zje wszystko co ma mniej niż 9 nóg i stwierdzi, że smakowało jak kurczak. Nie straszne jej robactwo ani pająki. Jedyne co ją przerasta to poranne wstawanie. Budzik może się produkować przez pół godziny, uwarunkowana jest tylko na zapach kawy. Jeśli już wstanie nie ma dla niej rzeczy niemożliwych... idealna towarzyszka podróży.

Carlos - Sprawca zamieszania
"Mamo, tato przysięgam! Tym razem to nie ja, wrobili mnie..."
Żyje według zasady 'jak się nie przewrócisz - to się nie nauczysz'.... więc przewraca się nieustannie żeby móc wyciągać z tego wnioski. Mocne strony: jeśli ktoś powie "to jest niebezpieczne, wyczerpujące i nie wygląda zachęcająco" on odpowiada "OK wchodzę w to".

Poza tym dziesiątki innych ludzi których spotykaliśmy po drodze i którzy towarzyszyli nam przez chwilę. Szczególnie nasza 8-osobowa ekipa z Monte Bromo!

Indonesia, Malasia and Vietnam: New direction

The Social Animal. Human needs other humanbeings. Sometimes he needs more then one humanbeing at the time. This is why on the trip we went with 3 other people who were brave enough to take few weeks off at work and dedicate to travelling with cheapest transport on bumpy roads, sleep with cockroaches and eat rice 3 times per day without complaining. The biggest challange was definitelly the luggage restricts. Each of us could take only 7 kg of hand luggage and carry it almost all the time on the back.

Psychological profile of participants below:

Mª Paz y Guillermo - Always anwser the call
They agreed to come even not knowing the destination. In the past they where the fist ones to go to Ireland few times, they didn't miss Delft (Netherlands) either and even there they collaborate in a university subject. They like express tours, but what they would really love do is a exotic route. The list of places they would like to visit has no end and Guillermo can't leave a new place without the most typical/interesting picture of it...

Alberto - Hard to describe but very very interesting person.
A friend of him recently defined Alberto as an adorable person. I don't really remember he has missed a party/celebration/trip in the last 20 years..
He said that will take rest and that he will sleep before the trip... but everyone know that it won't happen... we have heard the same story since 5 years ago when someone said that one night he slept more than 5 hours
Is the kind of person that act as a magnet to attract troubles, but don't worry he always mange to get out of it

Agata - Always there for the good and for the bad
She is not afraid of anything: insects, bugs, etc. She is has no problems with food if it has no more than 9 legs and to her everything tastes like chicken.
Waking up early is not her strongest ability. The alarm will ring for more than half an hour with no effect but the smell of a coffee will wake her up in few seconds. If she manage to get up there is nothing impossible for her. The perfect travelling companion

Carlos - "The convincer"
"Mum, dad, I promise that this time it was not my idea... they convinced"
He has stumbled many times, but he is still learning. His strongest point is: if someone warn him "This is dangerous and it doesn't look good", he always answers "That's perfect, this is what we are looking for, otherwise we will stay at home"

...and many others we will meet on the way (among them, some friends from Singapore that we will meet for a weekend in Mount Bromo)









Friday, 11 March 2011

Filipinas: Resumen

Y aquí acaba la pequeña aventura en las islas Palawan y Bohol...

Seguro que volveremos, la experiencia ha sido increíble y al mismo tiempo poco habitual. Sobre todo al ver la influencia española en un país que es muy dificil encontrar un hablante de español hoy en día.

Algunas palabras que pudimos entender en tagalo (idioma nacional) fueron:
- 'Lamesa', 'elvaso', 'lamisa', 'masbarato'. Estas palabras han pasado a formar parte de su vocabulario, pero lo más gracioso es que las particulas 'el, la, mas' también forma parte de la propia palabra.

Filipiny: Podsumowanie

Tak zakończyła się wizyta na wyspach Plawan i Bohol....

Coraz częściej myślimy o tym, żeby tam wrócić. Doświadczyliśmy czegoś niezwykłego i trudnego do opisania. Zaskoczyło nas jak wiele zachowało się pozostałosci po hiszpańskich czasach, szczególnie w języku. Choć ze świecą można szukać Filipińczyka mówiącego po hiszpańsku.

Najbardziej będzie mi brakować dzieci zwracających się do mnie per "mam". Niby wiedziałam, że to skrót od "madame" ale i tak kojarzyło mi się z "mamą". Po drodze zawsze spotykaliśmy uśmiechniętych i życzliwych ludzi. W żadnym innym kraju nie widzieliśmy tak zadowolonych z życia mieszkańców.

Philippines: Summary

Here it ends our trip in Palawan and Bohol islands...

We will come back for sure. The experience was incredible and at the same time unusual. It is worth to mention the noticeable Spanish influence specially in the language although it is almost impossible to find someone speaking Spanish nowadays.

Some funny words we could understand from filipino (national language) were:
- lamesa (the table), elvaso (the glass), masbarato (cheaper), etc..

I'll miss the most children calling me "mum", even I knew it comes from "madam"... but sound like "mother". People we met on the way were always happy and helpful. It's amazing how pleased and friendly are Filipinos.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhL2o-rxsrFmLv_TPwW8MXH7Zn-k7OE5hxxxpxY1XLopQ5wscgrKD4uGn05xF6XOoRVYG6VCL5-B3xR-zFMqBIcn3_VsxhA-Smgd5p2zT79A5J5N65HPhiMVRQElfq5mIrW0A73HwiS-XI/s900/DSC_1191.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiqrQKbyOP2uI98Xr_sm8JlbE6e77_piS5x5bs3N4yT68PHav3Dnq6gNyIhbFCPEvYEegVW1B4XuoWC92cXFGrqc2AOzaYpXreweQc45jmO96VJPP957mjfhGJ2JlCRgLl3B0GlNjSRknk/s900/DSC_1746.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjuAaMjpQGjItm4lrFogW7WB6WNFZwYk8OXRdyQMQId0h0WnLhyo3VjSDhdj1Di8ym3R5FW3Bu1UDSu5gs3g3OLZrL1v1dW_EqO4hU07PuAAA5K7PZtQZqzn9Yau4NFvFwIqjrm0hFQJ3U/s700/DSC_1320.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhlTM7rORx2fe8FNck7HrjgwFvQCixrGATyd70czxcELofYyMcpSaP_zyVgmuIqeXI2ycYcBIif_Kku5O8gT8ccPceV_lkY3ygmVTSivQZSDdrxyTbYOlipBZ-9zyOApVcKdtFfKZQHqQ8/s900/DSC_0358.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJ2hQuiVSIyUw0tuHkBsjlElE0DVKZdhp2_qiO2JqZvahAhGu1rp_IlSR0JAu9RrETy0xW-IvMRYPqWNqK-BDv4MH3htd8p01aprmTr75zMmGn6l498BW4_hSFoP88OLivSVM9GZIj3zk/s900/DSC_1379.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4hJfgNOFWHBiIP0ULG8-AidkdsENGz_skHMwyHyjcIAVgGJG6mqLewyNj27zTqZUSifDjRfJNjs-gy4_KolGzQG9_ts78LgE_pA8NNHm-DKk4SHLzuglyT5hd-zrXQ7PSkTOBM6wMUV4/s900/DSC_0939.JPG

Wednesday, 9 March 2011

Filipinas: Embarcaciones

Llegamos a la orilla y llegamos al final del viaje por Filipinas. Volvimos a Singapore para dormir una noche, justo para hacer la colada y reunirnos con los nuevos compañeros de viaje para empezar nuevas aventuras...

Filipiny: Na pokładzie

Dotarliśmy do brzegu i zarazem i do końca włóczęgi po Filipinach. Wróciliśmy do Singapuru na jeden dzień żeby zrobić pranie i zgarnąć resztę ekipy. W kolejny etap wyruszamy większą grupą :)

Philippinas: On Board
We reached the shore and arrived to the end of our trip around Philippines. We came back to Singapore for one night. Just enough to do washing and meet other people who were joining us in our journey for next few weeks :)






Sunday, 6 March 2011

Filipinas: Animales

Pequeños, grandes, algunos muy normales, los otros mas raros... De todas maneras vale la pena verlos.
Nuestros favoritos son el gallo con la cadena y *Gertrudis.

*Asi en nuestro diccionario llamamos a los pequeñas lagartijas.
Cuando viajas la cantidad de Gertrudis en la habitacion significa calidad, es decir más lagartijas = menos insectos.

Filipiny: Zwierzęta
Małe, większe, niektóre całkiem zwyczajne inne bardziej dziwaczne... Tak czy owak warte uwiecznienia.
Nasze ulubione to kogut na łańcuchu i oczywiście *Gertruda.

*Tak w naszym prywatnym słowniku nazywane są małe, urocze gekonki.
Ilość Gertrud w pokoju stanowi o jego standardzie na zasadzie: im wiecej gekonów = tym mniej owadów.


Philippinas: Animals
Some of them are tiny, others big, some quite ordinary, others more weird... anyway worth to be mentioned.
Our favourite pictures are the ones with chained rooster and *Gertrude.

*In Carlos-Agata dictiorany Gertrude is the name for those cute, little geckos.
The number of Gertrudes in the room tells about the quality of accommodation: more geckos = less insects.












Friday, 4 March 2011

Filipinas: Cebu

El lugar Fernando de Magallanes llegó en el siglo XVI. En una pequeña capilla está todavía la primera cruz que su tripulación puso en la isla.

Filipiny: Cebu

To tutaj w XVIw dotarł Ferdynand Magellan. Do dziś można w małej kapliczne oglądać krzyż ustawiony przez jego załogę w miejscu lądowania.

Philippines: Cebu City

It's the place where Ferdynand Magellan landed in XVI century. In the little chapel there is still a cros put by his crew after landing on the island.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0lWLzdRuJO6SnJf5Iv6goEnmICTmJYKpWsKfY3TlCE9Z21A9cTkYWqvNG9g1zlsFPNtEy9y0paN_lxEoNyLgjoxfqS7c9qiJzudGj2_uGUTxqE9O7TrL_Nn1GmafhViuoO_NRIV83U9c/s900/DSC_1842.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhPfhITiN8BfcugXwvExEHaaDGTTMYYlrMef1R2DWocYGtWx17ub-btBa2x_VL7uLlYvhIAa6fhQRBDxBLZr-_etkLbiySBzQYSUr6SReHbT2DowDAk4tn4WosI4qD-pj8qwNEB5OcrfBw/s900/DSC_1843.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjwdsIKcoN3Ul2r1GLt8RoDhvFtG1c5uArW1VEppKQIfjG-PUlwdCFPbqRrrWbHO_WAVs2q3bgigVvS_OKd0RoxLCWApAgNvXWVRbz2aoSLZitEQrCI1DND0pi8QUhijfquBOGtEx9tYKg/s700/DSC_1848.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeCiXH6an68YZ_zi_IYD-a3ZjxpI195dISZ3J-0wsmlFkTDDwZAzOCFpZRaIjixfQxV2K5ROkMlVyQ57gBzQuVtLPkhkxBi5XvD4S0X3ttyKHxpDA0xV6YaQlUsHa7KAcUTu84pX0-35w/s900/DSC_1868.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh290Hah9_9wnTys6AvGMOWtitJxjVbKamOWbw6PkqytzQNGtRTWCQAwT7iIaCVTqvGjeajDNm5s7R3WE7LECV0lh534cEU52AhpaNsXybpP1yl9WzJYu4eUAmV8U96s_kNWemTSY-aGHs/s700/DSC_1872.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiweYO5-fYnhnpGgF-yqGJlZ05SxcIL68j7wBP7IYhCwC-LcI5L0Yhb_UNObo2eSQVhNPofkj4WhvSSBcr6YgCPdMJoX-R9NFzU6Hshn9KNfnYkSumSbSdKt6lR_LsNrcqk3IVO5mIc7MU/s900/DSC_1873.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgPGxOg3slvnDLKBuTVXlPMep-7Y8Wfd2pKZD2a-Vx83MpYygTAH5TDTyYboytfoZhx4VlBa2cHkP8O2NTljTv4yTU-SjJUs7h_3gFMuz0I-pX7ShxY-EixoUeCMfHfN2fNXm08FOPVGR4/s900/DSC_1876.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAnrS3VKwA3RE8D6eNHKFGlq1P1ftq9p5bVovqz-Pl283yR-7e1UDrZwbZtJVF7t0Z-GU9XYwKqecgCxitAPIzwj1uaWztRHF8nivDO07TdayXHvQyPjUYXpxaLw06FAa82a7QEfnfXFI/s900/DSC_1881.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikdQfdEot2p2zwGyPYs7J2YNr-FRGe32NmfukofHrlgVHeQgTCNoUeIBt1mzyMH5PzfOMMC6rn8aHRXrerqoMYw5WhvK9MGsQnCCjCj0MPM-2z3snvfDut5HjBphPpH0IdvQ6ThmOJViw/s800/DSC_1883.JPG
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiyGAFefpjvtNiOZKzUUSSwiWc9icTDCt1lJU-NEh_AvUQLS1ttL_6WCsjkUDo4tJKNwNcypRr5781Km3VdBn6W3QcodK4Gm9gfgA0SAM0GNnEEFS0VC5E5BXZKzJE59blN8-HgEwC8aqU/s900/DSC_1887.JPG

Wednesday, 2 March 2011

Filipinas: Mar y cielo

El cielo y mar de Filipinas tiene cientos de tonalidades azules. Estaba admirando la vista desde el ferri que nos llevaba a Cebu en nuestro último día en Filipinas cuando escuché "Perdona, mi novia quiere hacer una foto". Era un chico de la zona apuntando a su chica que estaba junto a mi. Me di cuenta que estaba ocupando la mejor vista del barco y había otra gente que quería hacer fotos. Di un paso hacia atrás y me disculpé. La chica se quedó un poco triste y el chico añadió: "Ella quiere hacerse una foto contigo". En ese momento me quedé parada. Ellos también me pidieron que me quitara las gafas. Al final acabé posando delante de varios filipinos con mi nariz quemada por el sol y todavía no entiendo porqué...

Filipiny: Morze i niebo

Filipińskie morze i niebo mają chyba wszystkie możliwe odcienie niebieskiego i błękitu naraz. Podziwiając te widoki z promu, który niósł nas do Cebu ostatniego dnia na Filipinach, usłyszałam "Przepraszam, moja dziewczyna chciałaby zrobić sobie zdjęcie". Mówił to młody chłopak o bardzo lokalnych rysach twarzy wskazując na drobniutką Filipinkę stojącą tuż obok mnie. No tak, zajęłam najlepsze miejsce widokowe, trzeba się odsunąć dać innym możliwość uwieczniania. Zrobiłam dwa kroki uśmiechając się przepraszająco. Wtedy dziewczyna nagle posmutniała, a chłopak dodał "Ona by sobie chciała to zdjęcie zrobić z Tobą". Zaniemówiłam. Poproszono mnie jeszcze, żebym zdjęła okulary przeciwsłoneczne i tak, z wybałuszonymi oczami i spalonym od słońca nosem, zostałam uwieczniona na jakiejś filipińskiej karcie pamięci. Do dziś nie rozumiejąc dlaczego...

Philippines: Sky and sea

Sky and sea of Philippines have all of the shades of blue and azure. I was admiring the view from the ferry which was carrying us to Cebu on the last day in Philippines when I could hear "Excuse me. My girlfriend would like a photo". It was a young local boy pointing at tiny girl standing just next to me. I realised I was occupaing the best view poit on the boat and there were other people who wanted to take photos. I moved few steps away smiling apologetically. The girl got a bit sad and the boy added "She want's that picture with you". I lost my tongue. They asked me also to take my sunglasses of and with my eyes sticked out and nose burnt by the sun I was posing to the picture of some Filipinos. Still don't understand why...

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjlsOfrkhcxHQ9jHMZkizr-tHJhJtaleBTKIzGz8MARgzTpT38sKXV3F9wvkMgluWjq1nQjLwQFDChVxw72soxUb_aAI67A5EDRyaRZ0PZoqKkSNMLHa1Feu0aRiGFD9OOUsskPiXlgNVk/s900/DSC_0496.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjHyzGN7hbCC-ix8dONOIbYyYX5o4PkjYdqKYxa7Jn_eRQAGqOrd1f_YSye6vGxp2ojD48tWwv1_C8AlQKyEAerbV1hizk0pR3nc9ZVbRpiEf5B4CRYheoFUc48yaGWszRspisTGAAywdQ/s900/DSC_0526.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhD0vQBhoiXXSxJ9IHrghH86CRdM4upttHiycOfLxEeo9JMTzU738wEF15g14GdL8lBNLQgiz9T5XnAOS2ahqOVzeGXfmK8ViaFojVicGueXl3P_zgFali2xj863sTjKAmyKkbM4-EH1xU/s900/DSC_1498.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiI8Qm7LwaLQt5f4llkTPqs0TEyuywGrVEGoPmLMYioCgyS8cP1CMDMy3gWGhYLwlkJuUqPpKCtAkhJpe434eFwX1-sISyI0KRuoaMQveyAzVlVf6PGJrV2vDNPFpTKUtPDnejNbn2ada8/s900/DSC_1524.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjlOxP7sYdUm7cwBlQk2aNndoTKW6H4xNJ7Fe-7DFPEMFie4b9o2qmmpo8hvTdQbiQzZGLJ8uHOnZsw0JwQc9kPO_1JoSUXUmIOQCdBL-CZFsNkLMx8zvtAUqseerh16Mwy4BptsDHhGqM/s900/DSC_1526.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgMuBcYXQYGVvvgLD7Qxzt93H3GuA15lKOZ-un0e6xr1ifvIcDaElsIOY-Gyuphg3SGvtq5DCdMOnDPRki7N5s57mv9jpM8s3OGOkj-Ras-NLfFwOz0ZUk-7yj4B2uw-ejvwmL65uPEL-o/s900/DSC_1787.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg1qUpJ0C-IFjXZsXT43dws0srKOAAW9ps4GwJjtMGZT-EArNt0tdNrLlqlz04AW3VIyGEDo_GO-fCdM4qT7jaYe-sF9F03yG6HGefTKDWlDlhfpqs4YhJoty96UORXN0B7hYeYnTJ1aKU/s900/DSC_1789.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsZWWcQmUNWHvGeGgFSMOvdqVtd1CLXrzgpdUKL5VOk68wO_twqDLhK9HusTFAAjUBaXmcnOgblFFrLDPp8CdSH0cn_uBlx8nENm3b0bw0W7PYkCfqd4aKPVjE2iMVpfu1AN8CV22w8YA/s900/DSC_1801.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhOpVTjEuVTmhdF7rZ3S3zri3RVVWsrXuYh5rgCGJtBq69u-8s7gLeVLNw2jB9jPeASjJBTyhzZhDYiFByM_0PutnXR3T3xfCMDYzqMAy5Wqgwl0mq1zdE-4eQhddNeN0gLM9LiXfbQCG4/s900/DSC_1808.JPG

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9pFRjy0oaRJpNouhjOG6mINf8AxurFWJRULR2eCa1_eiW_yj6GCQ9BitHkt8cdOBaQCQa_Z-0zz3c0uK3Jdv5DHZEQs03HhFIKdkm2qpF11DpswrzMl9gCcKzjEC9bJscNGmUX870_Ug/s900/DSC_1837.JPG